W czwartek 17 sierpnia, wyruszyliśmy na koncert do Ustrzyk Górnych. Nie jest tajemnicą, że wyjazdy i występy w Bieszczadach należą do naszych ulubionych. Zajazd pod Caryńską niewątpliwie dopisujemy do miejsc, gdzie warto wrócić. Wspaniała, zaangażowana publiczność sprawiła, że aż żal było schodzić ze sceny. Po koncercie zostaliśmy bogato ugoszczeni przez szefa Sebastiana i przez długie godziny wspólnie śpiewaliśmy, rozmawialiśmy…Dziękujemy Andrzejowi Marczukowi za to, że bezpiecznie dowiózł nas nad ranem do domu.