Pytałem o drogę, lecz nikt nie odpowiedział            e H7 e
A nikt nie nauczył mnie, czytać drogi z gwiazd       C G a H7
Żegnałem rodziców, wychodząc na rozdroże           e H7 e
Z dobrym ich słowem i kawałkiem chleba                C G a H7

Wędruje tak, nie wiem sam od kiedy                        G D
Pod dachem jutra chowając swe marzenia                H7 e
Czekając z nadzieją na horyzont jutra                       C G a H7
Spalone mosty nic nie dały, ani zgiełki miast            G D
Na rozstajnych drogach kierunek odnalazłem          H7 e
Gdzie przydrożny Chrystus stał                                C H7 e

Tyle mam swego, co gruntu pod stopami                 e H7 e
Źródlaną wodę pije, co ma życia smak                     C G a H7
O buty się nie martwię, zwyczajnie idę w przód      e H7 e
I tak nie przegonię jutra, nie zatrzymam wczoraj      C G a H7

Wędruje tak, nie wiem sam od kiedy                        G D
Pod dachem jutra chowając swe marzenia                H7 e
Czekając z nadzieją na horyzont jutra                       C G a H7
Spalone mosty nic nie dały, ani zgiełki miast            G D
Na rozstajnych drogach kierunek odnalazłem          H7 e
Gdzie przydrożny Chrystus stał                                C H7 e

Wędruje tak, nie wiem sam od kiedy                        G D
Pod dachem jutra chowając swe marzenia                H7 e
Czekając z nadzieją na horyzont jutra                       C G a H7
Spalone mosty nic nie dały, ani zgiełki miast            G D
Na rozstajnych drogach kierunek odnalazłem          H7 e
Gdzie przydrożny Chrystus stał                                C H7 e

Gdzie przydrożny Chrystus stał                                C H7 e

wstęp:  D A h A   D A h  / x2

Mam taką pewność nieodpartą           h A h A
Choć żadna miara jej nie zmierzy      D A h A
Że mimo wszystko zawsze warto       h A h A
Pomimo wszystko iść i wierzyć.        D A h

Bo jest granica ta, a za nią                  cis  H cis  H
Czas nie da życiu w próżnię chybić   E H cis H
I dzień okaże się przystanią                cis H cis H
Do której warto będzie przybić.         E H cis

Ref:
A czasu naturą jest mijać                   A H
Choćby i wbrew własnej woli            D A
W świecie marchewki i kija               fis E
Cukru i soli.                                        h A E

przygrywka:  fis E  fis D

                       fis E  A E

Na zwichrowanej życia osi                h A h A
Co wciąż się złamać jest gotowa       D A h A
Nikt nie doczeka się przeprosin         h A h A
Za to co jemu los zgotował.               D A h

I niech się słowo samo rzeknie          cis H cis H
Że droga żmudna i daleka                 E H cis H
Lecz kiedy kiedyś raz uciekniesz      cis H cis H
To będziesz zawsze już uciekał.        E H cis

Ref:
A czasu naturą jest mijać                   A H
Choćby i wbrew własnej woli            D A
W świecie marchewki i kija               fis E
Cukru i soli.                                        h A E


A czasu naturą jest mijać
                 A H
Choćby i wbrew własnej woli           D A
W świecie marchewki i kija              fis E
Cukru i soli.                                      h A E               

zakończenie:

Gitara klasyczna solo :   fis E  fis D
                                                fis E  A E      /    x2
                                                fis

Wódko wódko kochana która mnie dobrze znasz             a F a d e a
Pocieszycielko marzeń i powiernico strat                         G a d e a
Znowu mnie wyrzuciłaś kazałaś iść na bruk                     F a Asus4 F a Asus4
A jeszcze wczoraj miłość przysięgałaś po grób                F a G a

Daj się przebłagać wódko choćby na jeden łyk                G a C G
Na chwilę życia krótką przygarnij jeszcze dziś                d a d e a
Mrokiem bezsennej nocy milczącym światłem dnia        F a Asus4 F a Asus4
I błyskiem śmierci w oczy całuj dobrze wiesz jak           F a G a

Ogrzej samotność moją nakarm człowieka głód             G a C G
Bądź duszy niepokoju butelką pełną snu                         d a d e a

Wódko wódko kochana która mnie dobrze znasz           a F a d e a
Pocieszycielko marzeń i powiernico strat                       G a d e a

A jesteś tylko wódko ułudą szarych dni                          e a
Tego co było trumną klamką donikąd drzwi                  G C
Zwierciadłem które kłamie kiedy przeglądam się          d a
Bo zamiast ludzkiej twarzy widzę odbicie twe              G d e a

Wódko wódko kochana która mnie dobrze znasz           a F a d e a

To może przypadek,           a7 F7 E7
że znów się widzimy          a7 F7 E7
Patrzymy na siebie             a7 F7 E7 a7
w spokojnej udręce
Spojrzenia spłowiały          a7 F7 E7
Przez lata i zimy                 a7 F7 E7
Dziś tylko się znamy          a7 F7 E7 a7
Nic więcej

Uśmiechasz się dziwnie     a7 F7 E7
Inaczej niż wtedy               a7 F7 E7
Gdy było do siebie             a7 F7 E7 a7
Nam bliżej niż blisko
To było niedawno              a7 F7 E7
a mówi sie kiedyś              a7 F7 E7
Dziś tylko się znamy         a7 F7 E7 a7
To wszystko

Dzielimy złą ciszę             a7 F7 E7
obcymi słowami                a7 F7 E7
Ty serce masz chłodna      a7 F7 E7 a7
I chłodne masz ręce
Za chwilę pójdziemy         a7 F7 E7
Innymi drogami                 a7 F7 E7
Bo tylko się znamy,           a7 F7 E7 a7
Nic więcej

Przyjdę do ciebie w północ ciemną, z nowiem…    E  Esus2sus4  E  Add9
Drogę przez półmrok wskaże mi tęsknota…           E  Esus2sus4  E  Add9
A ty, choć o swym przyjściu nie powiem,              E  Esus2sus4  E  Add9
Wyjdziesz i sama otworzysz mi wrota.                   E  Esus2sus4  E  Add9

Choć ciemno będzie, nie spytasz, kto jestem…       A E
Dotkniesz mej dłoni i zaraz się dowiesz…              fis A E
W głębokiej ciszy o nic słów szelestem                  A E
Nie spytam ciebie – a ty mi odpowiesz…                fis A E

Cicho mnie w blade pocałujesz skronie,                 E  Esus2sus4  E  Add9
A choć nie wyznam ci, że mnie coś tłoczy,            E  Esus2sus4  E  Add9
Ty mi utulisz głowę na swym łonie                        E  Esus2sus4  E  Add9
I sama w wieczny sen zamkniesz mi oczy…           E  Esus2sus4  E  Add9

Choć ciemno będzie, nie spytasz, kto jestem…       A E
Dotkniesz mej dłoni i zaraz się dowiesz…              fis A E
W głębokiej ciszy o nic słów szelestem                  A E
Nie spytam ciebie – a ty mi odpowiesz…                fis A E

wstęp:  D   / x4

Jest czwarta nad ranem                    D
Ty jesteś daleko                                h
Tak bardzo poczuć cię chce             G D
List piszę przez gwiazdy                  D
Na odpowiedź czekam                     h
Niepewny doszedł czy nie               G D

A łąka – nasza jak była tak jest        A G D
Kiedy kocha się z dniem                  G e
Szuka ciebie i mnie                          D
Podobno – dalej w sobie Twój ma    A
Dotyk zapach i smak                        G D
I nie zabrał ich czas                         G D A

Następny dzień minął                       D
Na chleb i na piwo                            h
Ulicznej komedii dell”arte                G D
Pod maską swej roli                          D
W płaszczu Arlekina                         h
Ktoś zaśmiał się – płacze klaun        G D

A łąka…

Jest piąta już rano                              D
I ptaki śpiewają                                  h
Za oknem na jutrznię dnia                 G D
List musi poczekać                            D
Gdy listonosz zasnął                          h
Na próżno szukać tu gwiazd              G D

A łąka…

A łąka – nasza jak była tak jest          A G D
Kiedy kocha się z dniem                    G e
Szuka ciebie i mnie                            D
Podobno – dalej w sobie Twój ma     A
Dotyk zapach i smak                         G D
I nie zabrał ich czas                           G D A
I nie zabrał ich czas                          G D A

Twój – ja                                             D    / x4

Dostałem od Ciebie list                                                 c G c
Im dalej nam do siebie, tym słowa trafiają głębiej       Gis B c
W liście tym                                                                  c G c
Przesyłasz tysiące odcieni meksykańskiej zieleni        Gis B c
Z kolorów tych i pergaminu                                          c G c
Wyczytuje słowa niedalekiego powrotu                       Gis B c
Lecz część Ciebie tam zostanie                                    Gis B c            /
Gdzieś w Palenque czy Yaxchilan                               Gis B c          /          x2

Czytam od Ciebie list                                                    c G c
Z każdym zdaniem bliżej mi do Ciebie                        Gis B c
Dziś razem z Tobą                                                        c G c
Zwiedzam starożytne Majów świątynie                       Gis B c
Lecz powrócić muszę                                                    c G c
Przed odjazdem wielkiego wozu                                  Gis B c
Byś pożegnała mnie patrząc w gwiazdy                       Gis B c           /
Gdzieś w Palenque czy Yaxchilan                               Gis B c          /           x 2

Przeczytałem od Ciebie list                                           c G c
Sercem powróciłem z dalekiej wyprawy                      Gis B c
Jak wspomnienia czytam Twoje słowa                         c G c
Ty zaś wędrujesz po wielkich lasach historii                Gis B c
Lekkie pulque w cieniu pijesz                                       c G c
Ja zaś wytrawne czerwone wino                                   Gis B c
Powrócisz więc czy zostaniesz                                     Gis B c              /
Gdzieś w Palenque czy Yaxchilan                               Gis B c            /         x2

A gdy piosenkę moją chcę zaśpiewać Marietcie     d C
Ta szelma ta zdrajczyni do opery musi pójść          d C
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie, ach mamo    B F
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie.                     B A

A gdy musztardy słoik biegłem zanieść Marinetcie
Ta szelma ta zdrajczyni po obiedzie była już
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie, ach mamo
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie.

A gdy na Nowy Rok kupiłem rower Marinetcie
Ta szelma ta zdrajczyni już nabyła sobie wóz
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie, ach mamo
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie.

A gdy w te pędy biegłem na spotkanie z Marinettą
Ta szelma z jakimś typem migdaliła ostro się
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie, ach mamo
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie.

A gdy rozwalić chciałem z rewolweru Marinettę
Ta szelma ta zdrajczyni zaziębiła się na śmierć
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie, ach mamo!
Do wiatru wciąż wystawia ona mnie.

A gdy posępnie biegłem ja na pogrzeb Marinetty
Ta szelma ta zdrajczyni zmartwychwstała śmieje się
Na dudka wystrychnęła znowu mnie, ach mamo
Na dudka wystrychnęła znowu mnie.

Wiosen przeżyliśmy razem wiele                              d C d C
Brunatnych dżdżystych jesieni                                  d C d A
Chociaż zima serca nam mroziła                               F C d A
Razem doczekaliśmy zieleni                                      d C d C

Wspólne zdjęcia już pożółkły                                    d C d C
Razem przeżyte radości, czasem smutki                    d C d A
Nocne watry z gitarą przy ognisku                             F C d A
Czasem żale przy butelce wódki                                d C d C

Ref:

Mimo wszystko ruszam w drogę                                d C d C
Znaleźć swego miejsca tu nie mogę                           d C d A
Mimo wszystko żegnam was                                      F C d A
Niech ta pieśń łączy nas                                             d C d C

Nie tak łatwo będzie odejść
Wszak nie jedno mamy wspólne wspomnienie
Lecz nawet na najdalszym świata kresie
Wiem, że tu czekają przyjaciele

Jeszcze chwilę będę razem z wami
Jeszcze jedną zwrotkę wam zanucę
Więc radujmy się tą chwilą
Nim rozstaniem was zasmucę

Ref:

Mimo wszystko ruszam w drogę
Znaleźć swego miejsca tu nie mogę
Mimo wszystko żegnam was
Niech ta pieśń łączy nas

Gdy mnie z wami już nie będzie
Niech nie smutnieją wasze twarze
Kto mnie zna ten dobrze wie
Że o wędrówce ciągle marze

Być może wiele lat upłynie
Rankiem za okno spojrzycie
Przypomni się wam ta melodia gdy
Na horyzoncie mnie ujrzycie

Ref:

Mimo wszystko ruszam w drogę
Znaleźć swego miejsca tu nie mogę
Mimo wszystko żegnam was                     /
Niech ta pieśń łączy nas                           /     x2

Ja wiem                                                 d
Wiem                                                    Cadd9
Szeroka droga jest                                a d

Wiem też                                               F
Wiem                                                     C
Że ty już                                                a
Nie chcesz mnie                                    d

A jednak wciąż                                      F C
Nie ruszam stąd                                     d
Bo może się stanie raz                          B A

Bo może się stanie raz jeden cud         B A d Cadd9
I przyjdziesz dotkniesz mnie                 a d
I powiesz                                              F C
Zostań tu                                               d

Ja wiem
Wiem
Głębokie
Lasy są

I jeszcze
Wiem
Że do nich
Gna mnie los

A jednak wciąż
Nie ruszam stąd
Bo może się stanie raz

Bo może się stanie raz jeden cud
I przyjdziesz dotkniesz mnie
I powiesz
Zostań tu
O tam
W górze
Posłuchaj
Szumi wiatr

Ja wiem
Mówi
Że będzie
Szkoda nas

Dlatego wciąż
Nie ruszam stąd
Bo może się stanie raz

Bo może się stanie raz jeden cud
I przyjdziesz dotkniesz mnie
I powiesz
Zostań tu

I powiesz                                          F C

Zostań tu                                           d

Niepotrzebny nam ten smutek           B F
Przecież wiemy                                  d
To musiało przyjść                             C
Róży cierniem serca skłute                B F
Póki bolą                                            d
Jeszcze warto żyć                              C
Ty odejdziesz, ja nie wrócę               B F
Z każdym dniem                               d
Jak echo cichnie żal                          C
Niepotrzebny nam ten smutek          B F
Kiedy tyle                                         d
Pozostało nam                                  C
Na rozstanie ci zanucę                      B F
La la la la la                                     d
La la la                                             C

Niepotrzebny nam ten smutek          B F
Kiedy tyle                                         d
Pozostało w nas                                C
Lata płowe, zimy lute                       B F
Słońca kurz                                       d
Rozmigotany sad                              C
Ty odejdziesz, ja nie wrócę              B F
Jest już tak                                        d
Gdy się wypełnia czas                      C
Niepotrzebny nam ten smutek          B F
Kiedy tyle                                         d
Pozostało w nas                                C
Na rozstanie ci zanucę                     B F
La la la la la                                     d
La la la                                             C

Ciepły promień obudził mnie                 E H
Nie będzie dziś łez                                  H  A
Nowy dzień witam z uśmiechem            E H
Ciepły wiatr, odpędził ciepłe chmury     H A E

Na miejskim chodniku zostawiam         E H
Równy krok                                            H A
Bose stopy witają kaczeńce                    E H
Zimną rosą obmywam oczy                   H A E

Każdym krokiem wtapiam się w naturę  E H
Zieloność myśli, pod nieba błękitem      H A
W lustrze strumienia widzę postać         E H
A więc tak, tak…                                    A
Tak wygląda człowiek                            E
A więc tak                                               H
A więc tak                                               A
Tak wygląda człowiek                            E

A więc tak                                               H
A więc tak                                               A
Tak wygląda człowiek                            E 

Każdym krokiem wtapiam się w naturę  E H
Zieloność myśli, pod nieba błękitem       H A
W lustrze strumienia widzę postać          E H
A więc tak, tak…                                     A
Tak wygląda człowiek                             E
A więc tak                                                H
A więc tak                                                A
Tak wygląda człowiek                             E

A więc tak                                                H
A więc tak                                                A
Tak wygląda człowiek                             E

Lało jak z cebra na wielkiej drodze    D A
A ona szła, na kwintę nos                   h G
Miałem parasol rozpięty szczodrze    D A
U kumpla rano skradłem go               h Fis h Fis

Śpieszę by jej w kłopocie ulżyć         D A
I proszę ją pod wspólny dach             h G
Ścierając krople ze ślicznej buzi        D A
Zgodziła się ten zawrzeć pakt            h Fis h Fis

Ref:

Mały kącik parasola za malutki kącik raju            G h
Ona miała coś w sobie z anioła                              A h
Mały zakamarek raju za ten skrawek parasola     G h
Nie straciłem na wymianie ach nie                        A h Fis

Idąc we dwoje wzdłuż pól i borów
Jak miło jest wsłuchiwać się
W dudniący górą spod parasola
Padającego deszczu śpiew

Chciałem diabelnie jak w czas potopu
Patrzeć jak tnie bez przerwy deszcz
By ją zatrzymać u swego boku
Czterdzieści dni i nocy też

Ref…

Nawet w ulewę bzdurna zasado
Prowadzą drogi do celów swych
Wkrótce jej cel wyrósł jak tama
Na widnokręgu szaleństw mych

I tak niestety odejść musiała
Dziękując przedtem bardzo mi
I zobaczyłem jak się oddala
Do zapomnienia białych drzwi

Ref…

To tylko Twoje co udźwignąć zdołasz           F e
I Twój jest na własność pod stopami bruk      a F
I pejzaż, który z oddali woła                           F e
W kolejną podróż do rozstajnych dróg.          F G

Więc dziś tam idę jakby w ciemno                 a G
Żeby swój czas poczuć boleśniej                    d a
Z nadzieją, że tam nikt przede mną                C G
Swej stopy nie postawił wcześniej.                d E7

To tylko Twoje co udźwignąć zdołasz           F e
I Twój jest na własność pod stopami bruk      a F
I pejzaż, który z oddali woła                           F e
W kolejną podróż do rozstajnych dróg.          F G

Więc dziś tam idę jakby w ciemno                 a G
Żeby swój czas poczuć boleśniej                    d a
Z nadzieją, że tam nikt przede mną                C G
Swej stopy nie postawił wcześniej.                d E7 

Więc dziś tam idę jakby w ciemno                 a G
Żeby swój czas poczuć boleśniej                    d a
Z nadzieją, że tam nikt przede mną                C G
Swej stopy nie postawił wcześniej.                d E7

Żeby coś się zdarzyło                   c
Żeby mogło się zdarzyć               Dis
I zjawiła się miłość                      B
Trzeba marzyć                             G
Zamiast dmuchać na zimne          c
Na gorącym się sparzyć               Dis
Z deszczu pobiec pod rynnę         B
Trzeba marzyć                              G

Gdy spadają jak liście                  c
Kartki dat z kalendarzy                Dis
Kiedy szaro i mgliście                  B
Trzeba marzyć                             G
W chłodnej pustej godzinie          c
Na swój los się odważyć              Dis
Nim Twe szczęście Cię minie      B
Trzeba marzyć                              G

W rytmie wietrznej tęsknoty        c
Wraca fala do plaży                      Dis
Ty pamiętaj wciąż o tym              B
Trzeba marzyć                              c
Żeby coś się zdarzyło                   c
Żeby mogło się zdarzyć                Dis
I zjawiła się miłość                       B
Trzeba marzyć                              c

Żeby coś się zdarzyło                    c
Żeby mogło się zdarzyć                Dis
I zjawiła się miłość                       B
Trzeba marzyć                               c

Żeby coś się zdarzyło                    c                  
Żeby mogło się zdarzyć                Dis                   
I zjawiła się miłość                       B              
Trzeba marzyć                              c G c

Znów za oknem jesienny ton                C G F
To deszcz na parapetach gra
Sam już nie wiem czy to mój dom
Dlaczego żona za ścianą łka.
Ona wie, zostanie w łóżku sama
Jutro już nie będzie mnie tu
Znów odejdę bez pożegnania
Przed siebie, aż braknie tchu.

Tyle niedokończonych spraw              C G a F
Zostawiamy gdzieś za nami
Tyle niedopitych kaw
I tęsknoty za tymi czasami.
 
Znów zmęczony wracam do domu      C G F
Pod nogami orzecha liść
O powrocie nie powiem nikomu
Przecież jutro znów muszę iść.
Ona jedna o mnie wie
I w sypialni na mnie czeka
Jej wzrok, wiem czego chce
Więc jej mówię, niech nie zwleka.

Tyle niedokończonych spraw              C G a F              /
Zostawiamy gdzieś za nami                                          /
Tyle niedopitych kaw                                                  /       x2
I tęsknoty za tymi czasami.                                       /
Takie życie uplótł mi los                     C G F
W dowodzie zapis – wieczny wędrowiec
Czasem radość lub w mordę cios
Raz jestem wariat , a raz pechowiec
Lecz ciągle naprzód gnam
I nie odwracam do tyłu głowy
Wiem że kiedyś dotrę tam
Gdzie mnie przyjmą gdy będę gotowy.

Tyle niedokończonych spraw             C G a F        /
Zostawiamy gdzieś za nami                                    /
Tyle niedopitych kaw                                            /      x2
I tęsknoty za tymi czasami.                                 /

Czarne hasła jak sztandary       e C
Nad głowami im łopocą           e C
Każdy biegnie pełen wiary       e C
Gdzie i po co ?                         G D

Byle prędzej byle dalej             e C
Zasapany, zadyszany                e C
Goni w obłąkańczym szale       e C
Już przegrany.                          G D

Ref:

Pośród szaroburych murów               G D e H7
Trwa odwieczny wyścig szczurów    C G H7
Czas nakreślił start                            C G
Czas nakreślił start niestety               C H7
Lecz nie, nie wyrysował mety.           a e

Nikt nie podejrzewa godzin             e C
Że się nagle zaczną wlec                  e C
Tutaj tylko o to chodzi                     e C
Żeby biec.                                        G D

Tam za rogiem czas umiera             e C
Rozdeptany w życia matni               e C
Nie chciał widać resztek zbierać      e C
Być ostatnim.                                   G D

Ref:

Pośród szaroburych murów               G D e H7
Trwa odwieczny wyścig szczurów    C G H7
Czas nakreślił start                             C G
Czas nakreślił start niestety               C H7
Lecz nie, nie wyrysował mety.           a e

Pośród szaroburych murów               G D e H7
Trwa odwieczny wyścig szczurów    a e

wstęp:   

Ty nie siadaj na podróżnych torbach             D G D
Jak się klęka na życia ruinach                        h A D
Tylko zatańcz, jak tańczył Grek Zorba          D G D     
Gdy od nowa mógł wszystko zaczynać.        G A D

Ty nie siadaj na podróżnych torbach            D G D
Jak się klęka na życia ruinach                       h A D
Tylko zatańcz, jak tańczył Grek Zorba          D G D     
Gdy od nowa mógł wszystko zaczynać.         G A D

Lecz kto mówił, że życie jest lekkie               A
Niczym farsa w kolejnej odsłonie                  G A D
Czasem trzeba ten bagaż na plecach               h A
Aż do kresu drogi swej donieść.                     G A D

Więc nie siadaj na podróżnych torbach         D G D
Jak się klęka na życia ruinach                        h A D
Tylko zatańcz, jak tańczył Grek Zorba           D G D
Gdy od nowa mógł wszystko zaczynać.          G A D

Bo z tych wozów spod których już nie raz     e D
Trzeba było się wspinać na górę                     h A D
Wysiądziemy choć jeszcze nie teraz               e D
By wypatrzyć na niebie swą chmurę.             G A D

Więc nie siadaj na podróżnych torbach         D G D
Jak się klęka na życia ruinach                        h A D
Tylko zatańcz, jak tańczył Grek Zorba          D G D
Gdy od nowa mógł wszystko zaczynać.        G A D

Nie rzecz w tym aby było zbyt lekko              h A
Zanim pejzaż w źrenice nam runie                 G A D
Ale o to, by siłę odnaleźć                                e D
Co pozwoli ciężar dni unieść.                         G A D

Więc nie siadaj na podróżnych torbach         D G D
Jak się klęka na życia ruinach                        h A D
Tylko zatańcz, jak tańczył Grek Zorba           D G D
Gdy od nowa mógł wszystko zaczynać.          G A D

a cappella:

Więc nie siadaj na podróżnych torbach          
Jak się klęka na życia ruinach                         
Tylko zatańcz, jak tańczył Grek Zorba            
Gdy od nowa mógł wszystko zaczynać.      

zakończenie:     A D

Porzuceni, wypędzeni                                         h A

Niekochani i zaszczuci                                       G A

Swoich dróg już nie chcą zmienić                    h A

Bo nie mają dokąd wrócić                                 G A h

Wyrzuceni na margines                                     h A

Nic nie zaczną już od nowa                              G A

Za wątpliwą swoją winę                                     h A

Będą co dnia pokutować                                   G A h

Wśród mędrców świata przecież wie się       D A

A to przypadek nie jest rzadki                         fis h

Że często0 też na marginesie                           G A

Najlepsze robi Bóg notatki                               G A h

Oszukani i wyklęci                                             h A

Zapomniani, wystraszeni                                G A

Żyją niczym sami święci                                   h A

W zakamarkach Matki Ziemi                         G A h

Widzi Bóg na własne oczy                               h A

I w miłości swej się smuci                               G A

Że kto łatwą drogą kroczy                               h A

Trudno jemu z niej zawrócić !                       G A h

Wśród mędrców świata przecież wie się      D A              /

A to przypadek nie jest rzadki                        fis h          /

Że często0 też na marginesie                          G A         /      x2

Najlepsze robi Bóg notatki                              G A h   /

Siedzi przy stole                      C5 D7                     /
pióro stoi jak szkapa                Fadd9  C5            /
żaden jej rozkaz nie niesie       D9 F7 C5           /   x2

Nagle                                        a
ni stąd ni zowąd                       D9
uczucie pędzi jak płomień       F7 C5

Nagle                                        a
ni stąd ni zowąd                       D7
uczucie pędzi jak płomień        Fadd9  C5

poematu zboczem                    G a
jak górskim zboczem               F7 C    /

pędzi jesień                                   G        /   x2

Nagle                                           a
ni stąd ni zowąd                          D9
uczucie pędzi jak płomień           F7 C5

Nagle                                           a
ni stąd ni zowąd                          D7
uczucie pędzi jak płomień           Fadd9  C5

poematu zboczem                        G a
jak górskim zboczem                   F7  C     /

pędzi jesień                                 G          /   x2

Pióro rzuca się w cwał!                         /
przelatują światy                          F7      /
turkoczą                                       C      /   x4
strona za stroną                            G    /

Ja przytrzymuję tylko                  d G
czapkę                                          a
żeby nie spaść                              F7     /
ze stołu                                         C    /   x3

Wicher karki nam gnie                  d

Lecz idziemy jak w dym               C

Mniej istotne jest gdzie                 g

Najważniejsze jest z kim               A A7

Chociaż pochodni brak                 d

Wiara rozświetla mrok                 C

Wiemy więc gdzie i jak                g

Stawiać kolejny krok                    A A7

Spod stóp urwał się bruk              d

Więc brodzimy wśród chmur       C

Mógłby i sam Pan Bóg                 g

Ludziom dać nas za wzór             A A7

Miłość chroni od zła                     d

I rozprasza lat mgły                      C

Nie ma już – Ty i ja                      g

Narodziło się – My!                     A A7

Narodziło się – My!                     d C                  

Narodziło się – My!                     g A A7

 

Wicher karki nam gnie                 d

Lecz idziemy jak w dym               C

Mniej istotne jest gdzie                g

Najważniejsze jest z kim              A A7

Miłość chroni od zła                    d

I rozprasza lat mgły                     C

Nie ma już – Ty i ja                      g

Narodziło się – My!                     A A7

Narodziło się – My!                    d C                  

Narodziło się – My!                     g A A7

Narodziło się – My!                     d

Gdy serce pęknie na mróz           a G a
Jak w zimie buki pękają              F C G
Połóżcie mnie na wóz                  F e a
Niech jedzie furka pejzażu          F e a

Połóżcie mnie na wóz                  F e a
Niech jedzie furka pejzażu           F e a

Niech wywiezie mnie z miasta    a G a
Gotycki kurnik toczy trąd            F C G
Tam nie ma komu podać             F e a
Żadnej z dwóch czystych rąk      F e a

Tam nie ma komu podać              F e a
Żadnej z dwóch czystych rąk       F e a
Połóżcie mnie na wóz                  F e a
Z widokiem na Bieszczady          C G a
Na wielki pożar gór                     F e a
Na Rawkę i Stuposiany               F e a

Za wozem nikt nie pójdzie          a G a
Deszczyk wszystko pokropi        F C G
I konie same ruszą                       F e a
Bo znają moje drogi                    F e a

I konie same ruszą                       F e a
Bo znają moje drogi                    F e a

Połóżcie mnie na wóz                  F e a          /
Z widokiem na Bieszczady          C G a       /
Na wielki pożar gór                     F e a        /       x2
Na Rawkę i Stuposiany               F e a       /

Sunęła poprzez czarne łąki                      fis cis
Sunęła przez spalony las                         A H fis
Mijała bram zwęglone szczątki               fis cis
Płynęła przez wspomnienia miast           A H fis
Biała Lokomotywa                                  E fis        / x2

Skąd wzięła się w krainie śmierci           fis cis
Ta żywa zjawa istny cud                         A H fis
Tu pośród pustych marnych wierszy       fis cis
Tu gdzie już tylko czarny kurz                A H fis
Biała Lokomotywa                                  E fis       / x2

Ach czyj ach czyj to jest                          fis A
Tak piękny hojny gest                             E fis
Kto mi tu przysłał ją                                D h
Bym się wydostał stąd                             A E fis
Białą Lokomotywę                                  E fis      / x2

Ach któż no któż to może być                 fis A
Beze mnie kto nie umie żyć                    E fis
I bym zmartwychwstał błaga mnie          D h
By mnie obudził jasny zew                      A E fis
Białej Lokomotywy                                 E fis      / x2
Suniemy poprzez czarne łąki                   fis cis
Suniemy przez spalony las                      A H fis
Mijamy bram zwęglone szczątki             fis cis
Płyniemy przez wspomnienia miast        A H fis
z Białą Lokomotywą                               E fis      / x2

Gdzie brzęczą pszczoły pluszcze rzeka   fis cis
Gdzie słońca blask i cienie drzew           A H fis
Do tej co na mnie w życiu czeka             fis cis
Do życia znowu nieś mnie nieś               A H fis
Biała Lokomotywo                                  E fis      / x4

Na pożegnanie powiem ci                  d F C d
Nigdy nie było tak                                F C d
To tylko słowa są to nic                      d F C d
Na kartkę spadła łza                            C F d

Na koniec jeszcze uśmiech twój      d F C d
Rzuca za sobą cień                             F C d
Tęsknota woła we mnie – wróć       d F C d
Ona – milcząca jest                             C F d

Sama to wiesz i ja to wiem               C d
Szczęśliwsza będziesz z nim            F C d
On będzie wierny ci jak pies            C d
Ja znowu będę nikt                            F C d

Jeszcze da Bóg spotkają się             d F C d
Odnajdą dłonie dwie                         F C d
Będziesz królową mego snu            d F C d
Ja księciem w twoim śnie                C F d

Zatańczy wtedy porwie nas             d F C d
Ta która milczy dziś                          F C d
W lustrze zobaczysz moją twarz    d F C d
Znów powiesz – ja to ty                    C F d

Porwie zakręci wewte – wte            C d
Cały uśpiony świat                             F C d
Nim nas obudzi nowy dzień            C d
Odpowiem – ty to ja                          F C d

wstęp:   fis7  h7  cis7   / x2   c7 

              h7  cis7  fis7  / x2   cis7  h7

Piję piję dziś sam ze sobą                             fis7  h7  cis7

Stukam stukam czołem o czoło                    fis7  h7  cis7   c7

Kto lepszego kompana mi da                       h7  cis7  fis7

Kto lepszego kompana mi da                       h7  cis7  fis7   cis7  h7

Chyba tylko chyba tylko ten człowiek         fis7  h7  cis7

Który siedzi który siedzi w mej głowie       fis7  h7  cis7   c7

I od rana dziś pije do dna                            h7  cis7  fis7

I od rana dziś pije do dna                           h7  cis7  fis7   cis7  h7

Za ten świat co podobno                             fis7  ( cis e a )

Jednym domem wariatów                           fis7  ( cis e a ) 

Który nie wie już sam dokąd gna                h7  cis7  fis7     cis7  h7

I za wszystko co potem                               fis7  ( cis e a )

Może z nami się zdarzyć                             fis7  ( cis e a )  

Albo nic które czeka nas tam                      h7  cis7  fis7     cis7  h7                         

Za niewinne dziewczynki                          fis7  ( cis e a )

Dobre i złe kobiety                                    fis7  ( cis e a )

I za ciebie też kochana ma                         h7  cis7  fis7     cis7  h7

Za rumianych chłopaczków                      fis7  ( cis e a )

I zgorzkniałych facetów                            fis7  ( cis e a )

Takich choćby jak w lustrze ten tam         h7  cis7  fis7     cis7  h7

wstęp:                            C 6/9  G 6/9  Dsus2  D  Dsus4     C 6/9  G 6/9  Dsus2  D
harmonijka solo:    C 6/9  G 6/9  Dsus2  D  Dsus4     C 6/9  G 6/9  Dsus2  D

Choć nie poznałem dźwięku twych strun     Dsus2  D9  C 6/9  D 6/9
I ciebie poza słowami                                        G 6/9  D  C 6/9
Śmiech dawno ucichł – mgła idzie z gór        Dsus2  D9  C 6/9  D 6/9
Wystarczyć musi za pamięć                             G 6/9  D

Wieczór – Wetlińską objęła ćma                    C 6/9  D
Lutek siadł i wspomina                                     C 6/9  D 6/9  D
I mówi ile to już lat                                            C 6/9  D 6/9  D
Jak Wojtka z nami nie ma                                C 6/9  G 6/9  D
I mówi ile to już lat                                          C 6/9  D 6/9  D
Jak Wojtka z nami nie ma                              C 6/9  G 6/9  D  


harmonijka solo:   C 6/9  G 6/9  Dsus2  D  Dsus4
                                      C 6/9  G 6/9  Dsus2  D

A może tylko na drugi brzeg                     G                   /
Pobiegłeś po kamieniach                           e7                /
Może na pomoc ktoś wołał Cię                 G               /    x2
Na pomoc na smugę cienia                        e7 C G   /

przygrywka:   C G D

Płomień się płoży gęstnieje mrok                  Dsus2  D9  C 6/9  D 6/9
U Lutka na połoninie                                        G 6/9  D  C 6/9
Pora gitarę do ręki wziąć                                  Dsus2  D9  C 6/9  D 6/9
Niech Majstrem Biedą popłynie                     G 6/9  D

Jak nas usłyszysz to może tu                           C 6/9  D
Przylecisz ze swego nieba                                 C 6/9  D 6/9
Na pewno zgodzi się dobry Bóg                      C 6/9  D 6/9  D
W szkle czeka co potrzeba                                C 6/9  G 6/9  D
Na pewno zgodzi się dobry Bóg                     C 6/9  D 6/9  D
W szkle czeka co potrzeba                                C 6/9  G 6/9  D

harmonijka solo:   C 6/9  G 6/9  Dsus2  D  Dsus4
                                      C 6/9  G 6/9  Dsus2  D

A może tylko na drugi brzeg                     G                   /
Pobiegłeś po kamieniach                           e7                /
Może na pomoc ktoś wołał Cię                 G               /    x2
Na pomoc na smugę cienia                        e7 C G   /     

 

zakończenie:                C G D
                                       C 6/9  G 6/9  Dsus2  D  Dsus4     C 6/9  G 6/9  Dsus2  D   / x4

wstęp:   H  E H  cis7 E  H

Poukładaj mnie na nowo                    H
Pozabliźniaj wszystkie rany               E H
Może znów uwierzę w słowa              cis7  H
Jeszcze niewypowiedziane                 cis7  H6  Eadd9

Serca uchyl tajemnice                         H
Daj nadzieję na poznanie                   E H
Tego czego jeszcze nie wiem              cis7  H
I co niewypowiedziane                        cis7  H6  Eadd9

Podaj rękę pobiegniemy                     E
Z wiatrem, słońcem, obłokami          gis
Mając w głowach tylko szczęście      E H
Szczęście niewypowiedziane              cis7  H6  Eadd9

 przygrywka:   H

Poukładaj mnie na nowo                    H
Pozabliźniaj wszystkie rany               E H
Może znów uwierzę w słowa              cis7  H
Jeszcze niewypowiedziane                 cis7  H6  Eadd9

Serca uchyl tajemnice                         H
Daj nadzieję na poznanie                   E H
Tego czego jeszcze nie wiem              cis7  H
I co niewypowiedziane                        cis7  H6  Eadd9

Podaj rękę pobiegniemy                     E                                       /
Z wiatrem, słońcem, obłokami          gis                                  /
Mając w głowach tylko szczęście      E H                               /   x2
Szczęście niewypowiedziane              cis7  H6  Eadd9    /

solo gitara basowa:     H
                                           gis E H cis7 D5   / x2
                                           E D gis
                                           E D

Poukładaj mnie na nowo                    H
Pozabliźniaj wszystkie rany               E H
Może znów uwierzę w słowa              cis7  H
Jeszcze niewypowiedziane                 cis7  H6  Eadd9

Poukładaj…           H
Pozabliźniaj…       E
Uchyl serca…        H
Podaj rękę…          cis7  H6  Eadd9
Daj nadzieję…       H

Kiedy pierwsza zalśni gwiazda                                      CG
i zapach barszczu, wypełni rodzinny dom                  FGC
Jak wędrowne ptaki do gniazda,                                  CG
powracamy do domu, z różnych świata stron           FGC

Ojciec już opłatek rozdziela                                           CG
i świeżej choinki, czuć miłą woń                                  FGC
Jeden drugiego życzeniem obdziela                            CG
dziś wszystkie głosy, mają radosny ton                      FGC

Ukołysać Boże Dziecię                                       FG
Dziś na nowo nam potrzeba                            Ca
Znów z nadzieją na nas patrzy                     FG
choć nam wciąż daleko do Nieba                 FGC
Dwanaście potraw już mama podaje
i jedno nakrycie, wśród nas puste jest
Pamięci tych, co z nami siadali
i strudzony wędrowiec, hojny otrzyma gest

Przy ciepłym świetle świecy
ukołysać kolędą, chcemy Bożą Dziecinę
Jakiż to cud, że taki maleńki
a zmazać może, naszą grzeszną winę

Ukołysać Boże Dziecię
Dziś na nowo nam potrzeba
Znów z nadzieją na nas patrzy
choć nam wciąż, daleko do Nieba

Cicha noc świat okrywa
to już pasterki nadchodzi pora
Gwiazdy w śniegu się dziś złocą
Więc z kolędą na ustach, idźmy do kościoła

Wielka światłość nad Betlejem
niech i nasze serca, nie będą bledsze
Niech i w nas narodzi się Dziecię
to nie takie trudne, zmieniać się na lepsze

Ukołysać Boże Dziecię
Dziś na nowo nam potrzeba
Znów z nadzieją na nas patrzy
choć nam wciąż daleko do Nieba

Ukołysać Boże Dziecię
Dziś na nowo nam potrzeba
Niech nam nigdy nie zabraknie
Nadziei i kromki chleba